O co w tym wszystkim chodzi?
wtorek, 7. Wrzesień 2010
Podobno liczy się treść, treść i jeszcze raz treść. Przynajmniej w internetowych wyszukiwarkach. Ładne obrazki z kwiatuszkami są niewiele warte choćby nawet były przepiękne i niezwykle naturalne. Niestety, takie kwiatuszki na obrazku nie pomogą nam wypozycjonować strony o ładnych kwiatuszkach na wysokie miejsce w rankingu. Co innego szczegółowe opisy takich ładnych kwiatków. O każdym obrazku powinno być dużo unikalnej treści. Inaczej to nic nie da. Odcień płatków musi być dokładnie opisany słowami, a wszystko co wokół powinno być tematyczne. Żadnych rowerów czy trampek. Tylko flora i zbliżone kategorie. Skoro strona ma być o ładnych kwiatuszkach to jedno zdjęcie wystarczy. Bo kto by oglądał takie fotki? Na pewno nie ROBOT pana Googla. On jest cały czas zaczytany treścią. Unikalną treścią. Jak czasami zdarzy się powtórzenie to od razu dostaje czkawki i to co przeczytał wylatuje mu z pamięci. Dlatego coraz więcej osób nauczyło się kombinować. Piszą i piszą o tych kwiatuszkach na różne sposoby. Piszą jak najęci aż im się w głowach kręci od tego pisania. To jest pisanie na akord. Najważniejsze to pisać na temat, nie odpisywać i używać różnych rzadko używanych słów, bo taką to właśnie poezję lubi „czytać” ROBOT pana Googla. Jak tak dalej pójdzie to w niedalekiej przyszłości zamiast literackiej nagrody Nobla będzie nieliteracka nagroda Googla. Nie wiem czy zapisane jest już to magiczne minimalne 1000 znaków w jednym, ale dla pewności dopiszę jeszcze to zdanie aby nie było, że treść za krótka i nominacji do nagrody nie nada
.